Maleo Reggae Rockers
RSS
piątek, 21 marca 2008
Witajcie ponownie:)
I wybaczcie mi nieobecnosc dluga....


Dosc sporo sie dzialo,czasu bylo malo wiec nie mialem nawet chili zeby napisac cos konkretnego dla was za co serdecznie przepraszam...
Przedewszystkim poodem tej przerwy byla praca ktrorj coraz wiecej i wiecej, nawet nie wyobrazalem soebie ze moze tak byc...a przez to stmosfera sie popsula tam wiec jest naprawde ciezko momentami...wracam do domu czasem jak motorynka po rajdzie polski,wiec zajechany totalnie i jedyne o czym mysle to chwia jakegokolwiek odpoczynku...
Ale w mmiedzyczasie doscyc sie sporo porobilo...przedewszystkim mialem okazje :skosztowac" starej milosci mojej z kiedys tam dlugo  jeszcze przed moja zona...
K. powrocila do mojego zycia szybko tak jak huragan atakuje i rownie szybko z niego odleciala, choc sprawila mi tym nie powiem ze malo bolu...jednak ludzie przez lata sie zmieniaja,a moje idealy padaja...moze jetsetm zbytnim idealista,ale coz...taki jestem stworzony....
Pozatym coraz bardziej poswiecam sie w kazdej chwioce najmniejszej wolnej graniu na gitarce i ostanio fascynuje sie brzmieniem nowo nabtej gitarki Epiphone Les Paul Special II ... :D:D:D:D
Porocil rowniez do mnie w miedzyczasie dawny przyjaciel, ten wlasnie ktory  na prawde wprowadzil mnie w swiat wiaty i dzieki ktoremu mialem okazje byc lektorem i sluzyc u boku najwazniejszych ludzi swiata wiary katolickiej...tak tak, moi kochani bylem lektorem kiedys:P...
Nadal niestety czasu jest strasznie malo,wyeywam kazda chwike dla siebie jak moge...ale i tak wlasciwie czas dla mnie nie istnieje....postaram sie pisac czesciej w miare mozliwosci...Jesli macie ochote sie ze mna skontaktowac to piszcie na maila : zdradzony22@gazeta.pl    o wiele latwiej odpisac i utzrymywac kontakt mailowy.....
Poztym co juz napisalem niewiele nowego, corcia moja rosnie strasznie szybko i starsznie madra z niej dziewczynka jest, z czego dumny jestem straszliwie:D...

Postaram sie napisac szczegolowiej cos madrzejszego jak tylko znajde czas.....

A ze sie swieta zblizaja, a wlasciwie prawie juz sa...

    Wszystkiego Dobrego, zdrowych ,spokojnych i szczesliwych swiat!!!!


Postaram sie pisac czesciej i naprawde bardzo  dziekuje ze poracacie jeszcze czasem tutaj by zobaczyc co i jak u mnie...Jah bless Ya all!!! Ja.


20:33, zdradzony22
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 24 grudnia 2007
Wszystkiego Najlepszego....
...Duzo zdrowia i radosci na codzien...


...I spelnienia marzen,tego wam zycze kochani,dziekujac po raz kolejny za to z jeszcze tu zagladacie...JA jestem,caly czas staram sie zagladac i udzielac na wszysch blogach,ale niestety czasu mi brakuje starsznie...

Jeszcze raz wszystkiego naj, niech Wam blogoslawi maly Jezuse,ktry mam nadzieje narodzi sie znow w waszych  sercach...Jah Bless Ya All!
Ja.
18:30, zdradzony22
Link Komentarze (7) »
niedziela, 04 listopada 2007
No wiec jeszcze zyje...

...Kiepskie to zycie ale jednak jest...

NA poczatek wielkie przepraszam za brak mnie tutaj i brak jakiekolwiek bytnosci ,ale rozne czynniki sie skladaly na to poczawszy od choroby po maly wypadek na weselu na ktorym bylem,ogolnie duzo rzeczy  sie naskladalo i sie tak popsocilo...

Przezylem ta rozprawe,bardzo kiepsko ze mna bylo ,tym bardziej ze znow musialem sie zmagac z odkrywaniem klamstw mojej exZony.
Bardzo pomogli mi friends ,byli ze mna i wspierali mnie,o co zreszta J. miala jakies glupie pretensje...


W tzw miedzyczasie praca oczywiscie i sukces jakim mozna nazwac to ze dostalem w koncu umowe o prace a nie zlecenie jak do tej pory...chyba mnie docenili:D:P

Wesele i kwestja wypadku polegala na tym iz pozstanowilem sprawdzic co jest bardziej wytrzymale...podmorowka marmurowa wokol kominka czy mija noga...wyszedl remis ale ze wskazaniem na kominek,bo wiekszych obrazen nie odniosl a ja prawie noge zlamalem.A tak na powaznie to tanczac przywalilem ze sporym impetem i z pol obrotu wlasnie w ta podmorowke,po czym jeszcze "przykleklem " z calym impetem moim i bez jakiegokolwiek hamowania na ta noge...no gwaizdki zobaczylem,a pierwsze pytamnie partnerki z ktora tanczylem brzmialo: "zlamana?" no musialo to wygladac piewknie z boku a bolalo jeszcze fajniej ...zreszta nadal  boi i spuchniete jest,czuje jak  mi sie cos tam rusza ,ale coz powinno samo przejsc...

Nie moge nie wspomniec tutaj swieta Wszystkich Swietych,pierwszych bez Dziadka i u dziadka za razem... szkoda ze na cmentarzu niestety...tesknie za nim jak cholera,jeszcze tyle moglby mi powiedziec,tyle dyskusji przed nami bylo...ech...

To tyle po krotce i ogolnie strasznie,ale chcialem zebyscie wiedzieli ze jestem i zuyje i serdecznie dziekuje wam za pamiec i zainteresowanie,bardzo wazne jest to dla mnie...Pozdawiam was serdecznie i dziekuje jeszcze raz.Jah bless ya all! Ja.
13:04, zdradzony22
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 08 października 2007
Poczatek prawdziwego konca...
...jutro,wtorek 8.15,sad,wydzial ds rodzinnych...

Pocztek konica prawdziwego wsyztskiego....
a mnie sie w glowie plan wysnul...
rozwiazac wszystko od pocztaku do konca tak zeby na cacy bylo...zeby juz nikt problemow nie mial,a wytedy na koncu jak juz wsyztsko zalatwie moze bedzie odwaga na ostatni krok..:(...
wiem ze piszac tak zawodze wielu z was ktorzy we mnie wierzyli i byc moze nadal wierza..ze juz mialem nie pisac tak i nie myslec..mialo mnie to nie obchodzic i mialem sprawe olac...mialo byc...heh...lekko mialo byc...:/
takie mysli mam ostanio znow czesto i przweija sie temat tez w sanch...

objawy klasyczneg bolu wewnwtrzebgo zadanego celnie i trwale choc nie bbylo fizycznego kontaktu i nikt cie nie dotknal...:
-trzesace rece
-staly bol w klatce piersiowej(tzw gniecienie w dolku)
-uczucie starchu i niepwenosci bez powodu
-"mrowki"na karku
-niewmoznosc myslebnia o czymkolwiek innym...
-bezzsenosc
-chwilowy swiatlowstret
-brak apetytu na cokolwiek
-apatia
-depresja
-zrezygnowanie
- i inne objawy zalezbe od indywidualnego przypadku

baaardzo nieciekawy stan psychiczny....bo fizyczny chyba nie jets choc boli calkiem fizycznie...
ciekawe czym ja sie przejmuje,przeciez powinienem to olac...przeciez to w moim interesie zeby rozwiazac ta sprawe....zeby zaprzeczyc ojcostwu dziecka ,ktorego ojcem nie jestem i co do czego oboje mamy pewnosc i nie negujemy tego faktu...

a jednak boli jak cholera...

przepraszam was za moja slaobosc i dziekuje za wytrwalosc..Jah bless Ya all!...Ja.


19:12, zdradzony22
Link Komentarze (7) »
czwartek, 04 października 2007
Czy ma sens rozpamietywanie??
No pewnie ze nie ma....

tylko kto to wytlumaczy mojemu sercu...

Porownuje jak bylo w zeslzym roku i jak jest teraz...zdecydowanie inaczej...lzej jednak...choc mysli dziwne i wirujuja wokol dziwnych tematow to jdnak nie tak jak kiedys...inaczej...

Zastanawijajace rowniez jest to jak bardzo mi barkuje bliskosci..n wrecz cholernie...namacalnie i codziennie ,na kazdym kroku,poprostu non stop...brakuje mi ktosia do przytulenia,pogadania,mizgolenia,kogos kogo mialbym zawsze obo,moglbym napisac jakiewgos fajnisuego smska i wiedzialbym ze mi odpisze...kogos z kim moglbym sie wygupiac i zachowywac jak dziecko a zarazem kogos z kim moglbym dzielic swoje i jej problemy...taki juz jestem ze nie umiem zyc bez przytulania itp...moze to smieszne i "niedzisiejsze",ale co mi tam..ja jak juiz pisalem keidys jestem zupelnie nie na te czasy...romantycy wygineli...tylko ja jakos sie ostalem i sie mecze...heh..:/:(...
dziekuje wszytskim czytajacym i komentujacym i wogole wsyztskim za wsparcie...Jah bless Ya all! Ja.
20:23, zdradzony22
Link Komentarze (7) »
środa, 03 października 2007
I znow rocznica:(
A serducho peka jakby to wczoraj bylo...


Juz 4 lata  od naszego slubu minely...alez ja jestemn glupi by sie przejmowac takimi rzeczami:(...romantycy zawsze maja pod gorke:(....czy ja to przezyje...podobno jakos musze..ale czy na pewno??Ja.
23:10, zdradzony22
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 24 września 2007
Heh dziekuje wam po raz kolejny...
Nawet nie wiecie i nigdy chyba nie dowiedcie sie niestety jak bardzo wiele dla mnie znaczycie i wasza obecnosc tu i wsparcie...DZIEKUJE wam jeszcze raz ochani za zainteresowanie i trroske o moja marna osobe i rownie niewiele znaczaca egzystencje...dziekuje...poprostu...wiecej i tak chyab nie zdolam napisac(powiedziec)...najchetniej usciaskalbym was wsyztskich i podziekowal,zabral gdize stam na piwo czy cos..ale sie nie da...wobec tego poprostu wielgachne DZiIEKUJE...Jah bles 4 Ya all! Ja.
23:02, zdradzony22
Link Komentarze (4) »
sobota, 22 września 2007
...Nie mam sily na pisanie tytulu...
Czy nie bylo by prosciej gdyby w pewnych sytuacjach czlowiek by wylaczal sawidomosc i wlaczal autopilota programujac go wczesniej ze ma sie obuidzic po jakimstam czasie??na nieswiadomce odbylo by ise to co musi...moze potem bedzie prosciej... Nienawidze stanow psychicznych ktorych nie umiem okreslic ,ani nie umiem okreslic ich przyczyn...poooorazka...
  Dziekuje wam kochani za wszystkie sklowa otuchy i pocieszenia ,za wsparcie ktore mi ofiarujecie i za zainteresowanie losami mojej marnej egzystencji...Duzo mi to pomaga,znow jestescie jedyna ostoja..dziekuje ze jestescie raz jeszcze..pozdrawiam was bardzo cieplo...Ja.
19:58, zdradzony22
Link Komentarze (9) »
czwartek, 20 września 2007
AUUŁAA...
I znow boli i znow umieraam:/
20:15, zdradzony22
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 17 września 2007
Aj Aj Aj...
"Wehikul czas to bylby cud"...


Dzieki kochani ze wspieracie i jestescie nawet niewiecie ile to dla mnie znaczy...
A smutek coraz wiekszy i obawa..strach...wielki...co ot bedzie jak wytrzymam...juz 9 ta rozprawa...jak ja zareguje jak ten chlop tam bedzie...8 lat starszy jest od niej...pan sebastian z siemanowic slaskich...ajjjjjj....boli...jak mozna bylo...ech zreszta to niewazne...friends pojada ze man zeby w razie czego powstrzymac mnie zebym nie zrobil czegos glupiego...zeby wspierac...
spotkalem znow kinge,przyjaciolke na drugi dzien rano po koncercie...Pozwiedziala mi patrzac w oczy:
- Ale najwazniejsze ze nasza pioseke zagrali...wspaniale bylo znow jej posluchac razem z toba...
"czarny blues o czwartej nad ranem" stare dobre malzenstwo...posluchajcie,a ja moze kiedys opuisze te historie dlaczego ona jest nasza  i jak to bylo...dosc narazie powiedziec tyle ze wlasnie o tej godzinei zwykle sie spoitykalismy przez 2 tygodnie prawie naszego wyjazdu...i do7 kiedy pobodka byla i tzreba bylo dziebciak i budzic juz bylismy razem...ech...co sie ze man dzieje...??????ratunku...nie chce znow tych stanow psychiczno-emocjonalnych...nie chce bolu...:(...co to zmieni zreszta ze nie chce...

Jeszcze raz dziekuje wam ze jestescie i chce wam sie przejomwac i czytac co pisze....dzikei...Jah bless Ya all! Ja.
23:05, zdradzony22
Link Komentarze (16) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8